
UWAGA! ZMIANA! Wystawa odbędzie się tylko 6 września w głównej siedzibie Muzeum Karykatury przy Koziej 11. Miasto zdecydowało się zamknąć schody (remont) prowadzące do Lengrenówki na 3 miesiące.
[ Małpiszony w końcu się doczekały! Przed nimi ich 15 minut sławy, uwielbiania i podziwiania! Jestem szczęśliwa, że w dniach 6-7 września 2025 będzie trwała wystawa moich małpich kolaży. I to w najlepszej miejscówce w Warszawie – Lengrenówce, otwartej pracowni Muzeum Karykatury! ]
WERNISAŻ: 6 września godz. 16:00 ul. Kozia 11, Warszawa.
UWAGA! Na miejscu można zakupić wystawiane prace! Będą też majtki z małpiszonami dla koneserów, przypinki, naklejki i t-shirty!
Na cykl „Co robią małpiszony?” składa się ok. 50 ilustracji przedstawiających małpy wykonujące różne czynności (np. budują one zamki z piasku, kolekcjonują rozgwiazdy, kradną księżyc, zbierają grzyby, grają na gitarze przy ognisku czy łapią motyle).

Obrazki małp zostały przez artystkę znalezione w starych albumach, których autorem jest np. XVIII-wieczny francuski przyrodnik i filozof Georges-Louis Leclerc de Buffon. W tle kolaży zawsze są polskie pocztówki z końca XIX i początku XX wieku. Małpa ma wiele znaczeń i konotacji, zależnie od kultury, epoki i kontekstu. Może symbolizować zarówno mądrość i spryt, jak i głupotę, imitację lub żądzę. Jednych śmieszą, drugich zadziwiają lub zniechęcają. W chińskim zodiaku małpa symbolizuje ciekawość świata, inteligencję oraz kreatywną energię. Jest znakiem poszukiwaczy i odkrywców, a także geniuszy. Małpa pojawia się zawsze tam, gdzie może sama o sobie decydować, tworzyć nowe możliwości, kreować wydarzenia. Takie też są małpy w kolażach Marty Janik. Nie bez przyczyny artystka nazywa je małpiszonami, bo też wydają się one czymś więcej niż małpami, a ich stare portrety tylko wzmacniają to poczucie.
Cykl to nawiązanie do popularnego motywu w świecie sztuki – singerie (od fr. „małpa”) z małpami ubranymi w ludzkie stroje i naśladującymi ludzkie zachowania. W prezentowanym cyklu małpy nie chcą jednak być ludźmi, nie noszą ich ubrań. Robią często coś, czego ludzie nie potrafią. Chrupią gwiazdy, chwytają księżyc, puszczają fontanny niczym wieloryby czy chodzą po tęczy. Małpiszony być może naśladują ludzi, ale są w tych czynnościach bardziej brawurowe. Nie boją się! Nie ograniczają się do jednej waty cukrowej, biorą dwie, robią czereśniowe kolczyki, huśtają się na wielkich hiacyntach czy dosiadają jednorożców. To urwisy, od których niejednego możemy się nauczyć.
*
„To jest bardzo romantyczny cykl. One są melancholijne i niewinne, jak duże dzieci. Bo małpy to nie przodkowie, to jest dzieciństwo człowieka. I dziecko w człowieku. Małpiszony mają tajemnice. Są trochę clownami, a trochę nas małpują, a trochę rozumieją wszystko. I chrupią gwiazdy… jak ciastka… Mistrzostwo!”– dr hab. Justyna Jaworska – wykładowczyni Instytutu Kultury Polskiej UW, adiunkt w Zakładzie Filmu i Kultury Wizualnej w Instytucie Kultury Polskiej UW.



