Jak powstawał plakat 20. edycji festiwalu „Lalka też Człowiek”
Tytuł festiwalu „Lalka też Człowiek” od dawna chodzi mi po głowie. Długo się nad nim zastanawiałam i właściwie wciąż się zastanawiam. Chciałam pokazać na plakacie, że człowiek i lalka są sobie bardzo bliscy. Tylko gdzie właściwie przebiega między nimi granica?

Jako artystka kolażu zbieram ogromne ilości ilustracji. Przeglądam książki, stare ryciny, szkice, fotografie i różnego rodzaju obrazki. Czasami trafiam na coś, co zatrzymuje mnie na dłużej. Tak było z pewną twarzą. Był to szkic ołówkiem. Nie była to twarz oczywiście piękna ani ładna. Ale właśnie to mnie w niej zachwyciło. Była interesująca. A dla mnie interesująca często znaczy piękna. Zaczęłam nad nią pracować. Dodałam kolory, a potem cylinder. I nagle z twarzy zaczął wyłaniać się ktoś nowy. Trochę człowiek, trochę czarodziej. Sypnęłam brokatem, bo tegoroczny festiwal jest wyjątkowy – to już 20. edycja!
Potem pojawił się garnitur. Umieściłam na nim stare ryciny związane z teatrem i teatrem lalek. Dodałam krawat z nutami muzycznymi, a w krawat wbiłam szpilkę z perłą. Drugą perłę dostał do ucha. Na kapeluszu pojawiły się jesienne liście i maliny. To z kolei mały ukłon w stronę „Balladyny”, spektaklu, który zwyciężył w ubiegłorocznej edycji festiwalu.
A potem wydarzyło się coś ważnego. Dodałam linki. I nagle okazało się, że mój czarodziej jest lalką. Tyle że można to zauważyć dopiero po chwili. Ma jedno oko fioletowe, drugie zielone i lekko się uśmiecha. Patrzy na nas, ale jednocześnie sam jest przez kogoś poruszany. Tylko przez kogo? Na jednej z linek zawiesiłam osobno serce. Nie wiem, czy można nim sterować. I chyba nie chcę tego rozstrzygać. To pytanie zostawiam widzom.
Festiwal odbywa się w Warszawie, więc mój czarodziej nie mógł pojawić się w próżni. W tle są Syrenka, Kolumna Zygmunta i Pałac Kultury i Nauki. A wysoko na niebie widać Ziemię z zaznaczoną Warszawą.
Mój plakat to trochę teatralnego świata, trochę magii, trochę historii, trochę Warszawy. No i mnóstwo pytań.
Joanna Braun, wieloletnia jurorka festiwalu powiedziała mi, że lalka jest tak samo ważna jak człowiek. Kevin Augustine, który zdobył w 2024 roku Grand Prix festiwalu zdradził z kolei, że lalka pozwoliła mu bardziej zrozumieć siebie i przejść przez trudne wydarzenia w jego życiu.
A czy Wy lubicie teatr lalek?
Zachęcam Was do czytania przeprowadzonych przeze mnie wywiadów na stronie lalkatezczlowiek.eu oraz na profilu festiwalu na IG i na FB.
