6 września 2025 roku w Muzeum Karykatury odbyła się wystawa pop-up moich kolaży z serii „Co robią małpiszony?”. Wydarzenie towarzyszyło IV Targom Zinów.

Posłuchaj mojej wypowiedzi o wystawie dla Radia 357 (Audycja Romy Leszczyńskiej, Skoczek Kulturalny), w której opowiadam o tym, jak powstawał cykl.
To było chyba w 2009 roku, kiedy robiłam wywiad dla redakcji kultury WP.PL (takie jeszcze były czasy, że coś takiego istniało, z szefową działu Małgorzatą Skrobecką, która przystawała na moje różne pomysły) z ówczesnym dyrektorem mojego już wtedy ulubionego muzeum – Muzeum Karykatury – Wojciechem Chmurzyńskim, wybitnym znawcą m.in. dzieł plastycznych Brunona Schulza. Rozmawiałam wtedy o tym, czy i kiedy karykatura jest kiczem. Temat ten fascynował mnie ogromnie. Tzn. kiczu generalnie. Gdyby ktoś wtedy powiedział mi, że w 2025 roku zrobię ponad 50 kolaży z małpami i że będą one prezentowane na ścianach przy ul. Koziej – to chyba padłabym trupem.

Tymczasem wciąż żyję i ta wystawa rzeczywiście się odbyła! Z największą radością prezentuję tu zdjęcia, których autorką jest Julia Pietrzak-Szczudło.

Na ścianach znalazło się ponad 50 prac. Postanowiłam też wydrukować parę małpiszonów w wersji XXL , najchętniej wszystkie widziałabym w tym rozmiarze.

Kącik z moim artystycznym bio oraz autoportretami:

W gablotach pokazałam ręcznie wykonane kolaże:





Na wernisaż przybyło dużo gości. Przywitał ich Dyrektor Muzeum Karykatury – Paweł Płoski.






Na ścianie wyświetlana była moja animacja o małpiszonach, a piosenkę do niej stworzyły Dorota Klamka (tekst) i Ewa Mysłakowska (muzyka), na wernisażu było wspólne śpiewanie, granie i tańce!



Na wystawę przyjechali a właściwie przylecieli też moi przyjaciele: Tanja Ulbrich i Anthony D. Kelly. Było wspaniale z Wami!



Dostałam też prezenty: oprócz banana i szampana – rybę!


Zaszalałam i zrobiłam nawet majtki z małpiszonami. Poza tym można było nabyć pocztówki, krawaty, T-Shirty, torby, naklejki, zeszyty i piny! Baba z rybą też się odczekała. Złośliwi mówili, że całe to wydarzenie było po to, aby promować Babę z rybą. Nie zgadzam się. Hłe hłe.

A następnego dnia na Placu Zamkowym spotkaliśmy goryla! Doprawdy, nie ma przypadków!




Pozostaje mi tylko zgodzić się z Dyrektorem Muzeum Karykatury, Pawłem Płoskim, który swoją wypowiedź podczas wernisażu skończył następującymi słowami:
„Nasze małpy, nasz cyrk!”


